Czytamy średnio o 25% grubsze książki niż 15 lat temu

czytnik

Z badań przeprowadzonych przez Jamesa Finlaysona z brytyjskiej agencji VerveSearch wynika, że czytamy coraz grubsze książki. W ciągu ostatnich piętnastu lat przeciętna książka, po jaką sięgamy, zwiększyła swoją objętość o 25% (czyli 80 stron).

Specjaliści od lat biją na alarm, że poziom czytelnictwa dramatycznie spada, podobno tracimy umiejętność skupiania się na dłuższych tekstach, a tu proszę, taka informacja!

Wystarczy spojrzeć na światowy ranking bestsellerów. Na podium znajdują się Ken Follet i jego cykl „Stulecie”, George R. R Martin i „Pieśń Lodu i Ognia”. Przykładów opasłych powieści, które w ostatnim czasie zwróciły uwagę krytyków i odniosły sukces komercyjny, można by mnożyć na pęczki: „Szczygieł” Donny Tartt, „Bez skazy” Jonathana Franzena, cykl o Tomaszu Cromwellu Hilary Mantel.

grube-ksiazki

Co jest powodem „przytycia” książek ?

Pojawia się wiele teorii na temat wzrostu objętości książek. Jedną z najbardziej prawdopodobnych jest taka, że ten wzorzec czerpany jest z popularnych seriali. Ludzie coraz częściej sięgają po całe serie książek, gdzie przewijają się dziesiątki wątków, setki postaci.

To tak naprawdę bardzo dobra wiadomość, że czytelnicy zdają się preferować coraz obszerniejsze i wciągające na dłużej narracje, w przeciwieństwie do zdawkowych informacji, z jakimi mogą zapoznać się w Internecie. Na dodatek w dobie ebooków ciężar i objętość tych książek nie stanowi żadnego problemu.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email będzie niewidoczny

*



Subskrybuj nasz newsletter, aby nie przegapić najlepszych artykułów w serwisie!

Wpisz swój adres email i bądź na bieżąco z nowościami.